ZNAJDŹ PRZEPIS

wtorek, 7 czerwca 2011

Cześć, jestem Ania :)

Nigdy nie napisałam wstępu do bloga.. Początkowo, nie sądziłam, że będę chciała pisać cokolwiek o sobie, czasami rzuciłam jakiś luźny post, z kilkoma osobami mam dobry kontakt prawie na codzień :)
Tak więc.. za namową Kasi, postanowiłam poświęcić ten post... Sobie, czyli mnie Annie :)
Od czego by zacząć... hmm.. Jak to się mówi - Od początku :)


Mam...  

EDYTOWANY DNIA 14.06.2014. 
Ha!
  • 22 lata :)  25 :)
  • 2 koty (aktualnie został 1) 2 sztuki :)
  • Narzeczonego (tak pięknie z francuska fiancé), z którym jestem już ponad 6 lat :) 9,5
  • wiele pomysłów :P
  • często chęć na słodkości, stąd ich tutaj tyle Już nie mam :)
  • prawie wszystko czarne :) Raczej wszystko :P
  • ogromną kolekcję blaszek i foremek do pieczenia Powiększyła się znacznie.
  • chęć uduszenia osób, którym zdarzy się  powiedzieć do mnie inaczej niż Anna, Ania np. takim okropnym, brzydkim zdrobnieniem, które mi przez klawiaturę nie przejdzie :P
Co robię na codzień...
  • Studiuję Pedagogikę Opiekuńczo-Wychowawczą z Resocjalizacją na AP w Słupsku choć ze Słupska nie jestem :P Przyznam, że nie mam pomysłu na życie po tych studiach, choć były moim marzeniem :) Ale co by złego nie było, mam jeszcze czas na ogarnięcie się:) Aktualnie absolwentka, dokształcona w kierunku Oligo. W oczekiwaniu na pracę.
  • gotuję, piekę, smażę :)
  • przebywam z narzeczonym :)
  • grzebię w kompie (piszę posty, sprawdzam pocztę)
  • chodzę do roboty dorywczej :) Już nie, upierdliwe zajęcie było.
  • hmm.. coś mało się u mnie dzieje? :) eee tam :) Jest oki :) Przybywało i odchodziło zajęć i fascynacji. Pisząc wszystko co robię na co dzień musiałabym napisać osobnego posta.
Ania wybierze...
  • deserowe (gorzkie) od słodkiego
  • chilli najlepiej taką diablo :)
  • wszystko co zawiera jajko i ser
  • film animowany zamiast filmu Dodaję jeszcze dokumentalne i przyrodnicze
  • sukienkę niż spodnie Legginsy opanowały mój świat ubraniowy
  • czarny od wszystkich innych kolorów świata :) ale zje to też z ciemnym fioletem :) Bez fioletu
  • robienie jedzenia cały dzień w kuchni niż robienie czegokolwiek ważniejszego (np uczenie się, sprzątanie, cokolwiek)
  • morze od gór
  • czekoladowy od waniliowego
  • polne kwiaty od kupnych
  • wodę z kranu niż kupowanie butelek (z taką samą kranówą)
  • głupie i śmieszne niż poważne
  • chrupkie niż paciaje
  • uroczą miniaturkę
Dlaczego "Z Kotem w kuchni"...
  • Jeśli jest "jesteś tym co jesz", to może być też "jesteś tym co lubisz" :) Fakt, uszu i ogona nie mam i kocich łapek też brak..i futerka. Ok.. patrz poniżej :)
  • nie było innej opcji, musiał być kot w nazwie :) poza tym koty zawsze kręcą się w kuchni pod nogami albo siedzą na stole :) 
  • koty! koty! koty! kocham koty, uwielbiam! gdyby były z czekolady miałabym ich tysiące tabliczek  :)
  • jestem maniaczką kotów, jak to się mówi "kociara", fascynacja ogarnęła mnie tak, że na każde pytanie o sobie zawsze mówię najpierw o kotach :)
  • jeśli nie lubisz kotów, nie drażnij Ani :) Jeśli lubisz koty, Ania też cię lubi :)
Ania chciałaby... 
  • spróbować takie ustrojstwo jak kuchnia molekularna :) eeee.. nie zrealizowane :(
  • mieć własną kuchnię z piekarnikiem z termoobiegiem Piekarnik mam, kuchni nie mam :( termoobieg jest zbędnym dodatkiem.
  • mieć piec kaflowy na drzewo, by piec w nim domowy chlebek :) Wciąż marzę.
  • przestać ciągle robić jedzenie i zacząć coś pożytecznego np. ogarnąć pokój :) Tu siebie mam! Ogarnięta totalnie jestem :)
  • mieć pomysł na życie :P Pomysł już jest, realizacja utrudniona, ale w trakcie.
  • żeby ktoś zaprojektował jej włosy :) Są totalnie długie, nie lubi związanych, grzywkę ścinała sama.. a fryzjera nigdy na oczy nie widziała :o Byłam raz u fryzjera i ostatni. 
  • być bogata, by móc robić wielu biednym i potrzebującym dzieciom wielkie słodkie paczki ze zdrowymi słodyczami i domowymi wypiekami :)
Ania na dukanie...
  • schudła 
  • przytyła 
  • schudła
  • przytyła
  • znów chudnie :) Bo przecież każdy może :) A nie każdy ma przecież taką silną wolę
  • lubi swoje jedzenie 
  • uważa, że dukan powinien się sprecyzować :) 
  • nie lubi za bardzo ryb
  • robi co się da, by jeść lepiej niż inni ;) oraz normalnie :)
  • może jeść to, co lubi i to czego nigdy by patykiem nie pacnęła a teraz je :)

86 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Anno :)
      witaj/mnie bardzo podoba się zdrobnienie Ania/dziękuję Ci bardzo za Twojego bloga i za piękne przepisy./Właśnie jestem na diecie:)
      Jestem pełna podziwu co do Twojej osoby.Robisz co lubisz i na pewnie takie nastawienie do życia przyniesie Ci pomysł na życie, śmiało możesz również zrobić konkurencję Magdzie Gessler:)Uwielbiam też koty ale ich nie posiadam za to dokarmiam dzikie na działce i uwielbiam je obserwować na pewno będę tu wpadać po przepisy
      Gosia/48l/

      Usuń
    2. Wiesz co ...ja Cie lubię za to że na Dukanie: schudła i przytyła, schudła i przytyła..Mam tak samo robię podejść nr 2 , dajesz mi wiele wiary w to że sie uda!!!

      Usuń
    3. Bo jestem człowiekiem, takim jak każdy :)
      To nie problem wykreować się na super Kota z kuchni, który jest och i ach i dietę przerobił jednym palcem bez wpadek, bo to nie jest naturalne hehe :)
      Wiem jak człowiek działa, jakie ma problemy i ciesze się, że dietę przerywałam (2 razy przez leki i przez samą siebie), bo mogę dzielić się doświadczeniem, tym co mi pomogło wrócić (post Restart dietowy), czy po prostu udzielać wsparcia, bo WIEM co to znaczy, a nie ma nic lepszego dla człowieka w potrzebie niż szczera empatia :)
      pozdrawiam i powodzenia :D

      Usuń
    4. Aniu! Tu prawie Twoja imienniczka - Hanka. Dziękuję za przepis na pralinki - zródło żywej wody na pustyni białka ha ha pozdrawiam!!!

      Usuń
  2. To spoko :) Możesz tu zostać :)
    żartuję :) Ale przyznasz, że koty oszałamiają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd nick "BornIntoChaos"? :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O! o tym nie pomyślałam :)
    Born Into Chaos oznacza zrodzona/ny z Chaosu :)
    Kiedyś, mała byłam jeszcze widziałam jakąś widokówkę czy coś takiego i był na niej ten napis :) tylko tyle pamiętam z niej :)
    Zaciekawiło mnie co to znaczy i tak mi się spodobało, że używam go praktycznie wszędzie :)
    Sama czułam się "zrodzona z chaosu" :) Mam taką mroczną naturę :P i metalowy gust więc pasowało idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez mam wszystko kocie. . .nawet pierścionki! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. No nareszcie więcej o sobie :) Fajnie to wyszło :)
    Ależ nas uaktywniłaś :) A pomysł na życie po studiach się znajdzie, spokojnie. Mój mąż też jest po tym kierunku :)
    Pozdrowienia :0
    Kasia - Luboń
    PS. Ja też wybiorę czekoladowe zamiast waniliowego ;) Więcej rzeczy mamy podobnych, ale to najbardziej rzuciło mi się w oczy ;)
    PS2. Kotów nie mam, mam 3-letniego syna ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ola P. dziękuje Tobie :* ;)
    Super, że jesteś i że w końcu zdecydowałaś się napisać 'o Ani', a nie ciągle tylko 'o jedzeniu znajdującym się w Ani' :)))
    Uwielbiam Twoje przepisy, uwielbiam Ciebie i to całe mnóstwo rzeczy które nas łączy - zresztą Ty sama wiesz najlepiej :) Trzymaj się dzielnie maleńka, uśmiechaj się każdego dnia i oby tak dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Sylwia N pozdrawia Ciebie Aniu gorąco :)

    standardowo problem z zalogowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć Aniu :)
    Super początek :)
    Naprawdę tak ładnie wszystko ujęłaś, swojsko, że aż chce się Ciebie poznać osobiście, a nawet jeśli to niemożliwe to uczucie pozostaje takie jakby się Ciebie znało :)
    Też jestem kociara. I aż pochwalę Ci się moją kocią miłością :)
    http://www.voila.pl/488/n2m7p/?1
    http://www.voila.pl/489/iqfdj/?1
    http://www.voila.pl/490/2qu9l/?1
    http://www.voila.pl/491/pdbif/?1
    Mój kot o wdzięcznym imieniu Puch :)
    Lubi: kąpiele, leżeć na plecach, jeść słodycze (pączki najbardziej), spać na stole, no i ogólnie... jeść, jeść, jeść i spać, spać, spać :)

    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  10. Uroczo:)
    90% informacji pokrywa się ze mną;p, a przede wszystkim: KOTY!! bardzo szybko weryfikacja ludzi - lubisz koty, to możesz się ze mną kolegować;p mam jednego i planuję drugiego, poza tym- czerń, sukienki/spódnice (spodni nie noszę od 10lat;p),wykształcenie (pedagog-ale nie pracuję w zawodzie),słodkości-czekolada <3, muzyka - o której w zasadzie zbyt wiele tutaj nie napisałaś - może rozwiniesz?:), też mam fajnego faceta który tworzy muzę:), długie włosy które nie widziały fryzjera, nie lubię durnych zdrobnień naszego pięknego imienia;), polne kwiaty, kranówa i głupawka-tak:D różni nas to, że wolę góry, pewnie dlatego że mam do nich godzinę samochodem, a nad morzem nie byłam w zasadzie:)nie jem też zbyt często ryb i inne takie takie:) Miło poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. PS. Bo zawsze musi być jakieś PS;p - jaki jesteś znak zodiaku?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lugola,
    Bo koty opanują kiedyś świat :) I trzeba mieć odpowiednie gadżety :)

    Kasiu,
    mam nadzieję, że coś wkońcu się dla mnie znajdzie ciekawego :)

    Olu,
    Dziękuję :) Za to, że jesteś i zawsze mnie rozbawisz :) np. "o jedzeniu znajdującym się w Ani" :)

    Sylwio, ten serwer coś ci chyba fika :P Trzeba go stłuc porządnie, to nie będzie problemu :)

    Lili,
    twój kot wygrywa!! Jest totalnie uroczy i zabawny, że aż chciałabym ci go zabrać :) Jak nauczyłaś go kąpać w wodzie? moje zawsze uciekały :( I Twój pewnie przez jedzenie tych pączków sam wygląda jak śliczny koci pączek :)
    Moje kotki możesz zobaczyć tutaj:
    http://zkotemwkuchni.blogspot.com/2011/02/moje-koty-z-kuchni.html
    Pers tylko z nazwy jest taki arystokratyczny, bo leń okropny, je ciągle a kuwetę brudzi dosłownie! co chwilę, potrafi się 3 razy załatwić na smrodkowo :( ale co zrobić jak przygarnęłam biedaczkę, bo chcieli sie jej pozbyć :( A Kiara jest tak kochana i też wiecznie głodna :) Ale wychodząca więc jest oki :) Ale zachowuje się jak malusi kiciuś, taka bardzo dziecinna jest :)


    Satyrja,
    Witaj w nieoficjalnym Klubie z Kotami w kuchni :) Przyjmujemy też inne zwierzęce wyznania :)
    co do spodni, to ostatnio nauczyłam się nosić czasem więc sobie mam 2 pary :)
    Muzyka, głównie death metal, black metal, nawet lubię gotyk :) I czasem coś z dobrego, mocnego rocka :)
    Mój facet ma własny zespół metalowy :)
    Ja lubię morze, bo też mam tak blisko :) a w górach nie byłam nigdy i jakoś mnie tam nie ciągnęło nigdy.. choc nad morze nie jeżdzę się opalać! Bo opalanie jest ZŁE, na wskroś złe :P
    Zabawnie, że tyle wspólnego :)
    A znak zodiaku - Strzelec :) grudniowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, ja uważam, że nic nie dzieje się bez przypadku, w związku z czym zawitałam na Twoją stronę i stała się ona mym nałogiem ;) Też jestem strzelcem grudniowym, też wolę morze od gór, też mam kota (Ganję) i też jestem na dukanie :D I kolejny mit obalony: to nie przeciwieństwa, a podobieństwa się przyciągają :D Pozdrawiam, Ola!

      Usuń
  13. Lubię strzelce grudniowe, ale TYLKO kobiety:) Ja uważam że opalanie się jest dla pospólstwa, zauważ że damy, hrabianki i szlachcianki oraz księżniczki zawsze były blade, chadzały z parasolką i w rękawiczkach, chroniły ciało przed słońcem. Opalone były jedynie chłopki, które pracowały w polu;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie :)
    A strzelce masz rację, każdy facet strzelec jakiego znam, to dziwoląg :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu,
    kota nie oddam za żadne skarby, bo to moja radość :) Pluszak kochany. Prawie jak dzieciak. W domu każdy go rozpieszcza.
    Twoje koty też są cudowne. Zresztą każdy kot jest cudny, każdy ma swoje zalety, i tylko je całować po tych noskach.
    Mój, tak i Twoja kicia też został przygarnięty. wiadomo jak to na wsi narodziło się kotów a tam nie zawsze chcą je trzymać, więc mama go zabrała i tak jest z nami już 5 lat.
    Do kąpieli przyzwyczaił się. Nie raz jak zobaczy wodę to chce uciekać, ale jak już jest mokry to stoi spokojnie. Może jak chcesz swoje przyzwyczaić to też chlap je wodą, aż przestaną się bać :)

    Ps. Co do znaku zodiaku to ja też Strzelec :) Z 14 grudnia.
    I brata mam strzelca. Czubek z niego :)

    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  16. Lili,
    moje definitywnie zero wody :) Ale nic, jak się zakurzą, to je mokrą chusteczką wycieram :)
    Ja z 12 grudnia :) I jak widać, chyba każdy facet strzelec to wariat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu,
    ja mojego nie daję rady chustką wycierać, bo jak zauważyłaś, jest biały :)
    Już nie raz zrobił mi taki numer, że w nocy zakradł się do piwnicy i w węglu położył. I ja od razu go kąpałam, jeśli nie spałam :) hehehe..
    Straszne przeprawy mam z tym śierściem.

    Ps. to urodziny możemy świętować praktycznie razem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niezły wariat z niego, żeby bały kicio w węglu spał :D Może on cierpi na zaburzenia koloru :)
    Chciałby być czarny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dzieki kotu w nazwie to w ogole zaczelam tego bloga czytac, przepisy mi sie spodobaly. sama mam 3 koty (mialam 2, siostry, jedna przeskoczyla dosc tragicznie przez teczowy most niedawno, wiec zeby zagluszyc potworna cisze wzielismy 2 male 8 tygodniowe kociaki i od tego czasu nie ma w domu ciszy:) ) na dukanie jestem od niecalych 2 miesiecy, w dol 15kg ze 130. odchudzam sie z partnerem tez, wiec te porcje na 2 dni mam z kim dzielic :) jestem muzykiem i robie bizuterie i tez lubie czarne. przepisy wyprobowywuje, bede zostawiac male nocie jak cos przetestuje a propos efektow, czesc mi nie wychodzi, ale co tam. zanim dojade waga w dol to bede miala czas je doprowadzic do perfekcji.

    czasem bede twoje przepisu z pozwolenstwem tlumaczyc na angielski i wstawiac na swoja stronke dla anglojezycznych znajomych co chca dukanic, ale zawsze z linkiem do ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Boska,
    Jeśli coś nie wychodzi zawsze mozesz napisać, można się zastanowić jak ja wykonałam cos dokładniej :) czy coś :)
    Co do tłumaczenia, mogę wstawić transliterację :) i samo przetłumaczy :) chyba... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kotow nie mam bo mam psa. I koty mnie nie popociagaja. Niech sobie chodza wlasnymi drogami.Ale krzywdy bym nie zrobila i toleruje , bo teraz wszyscy maja koty albo kota ;). Za to dzieki ci kochana za twoja tworczosc, bo dzieki niej nie glodujemy( Dukamy wszystkie tsy). Troche mnie meczy to pichcenie wieczorami po pracy, ale na szczescie mozna wybrac zawsze cos na raz dwa. Zycze ci samych radosnych tworczych dni.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję :)
    Co do zwierzaków to wiadomo, że każdy lubi co innego.. ja taki stosunek jak ty do kotów mam do psów.. są to są, ale sama nie przepadam, bo śmierdzą :) hehe.. chociaż lubię owczarki, husky albo wilkowate :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam yorka malego ma 10 i charakterek koci. Zreszta z kotami sie zaprzyjaznia dopuki mu do miski nie dojda.Wogole to sie przedstawie bo jestem tu jako Galla anonima :) Mam na imie Iwona,
    mieszkam kupe juz lat w niemczech i nie mam nigdy pojecia co macie na mysli piszac serek ,twarozek.HOMO serek Czy taki polski prawdziwy twarog.Wszystkich pozdrawiam i zycze milego pichcenia czego ja nie znosze , ale zjesc dobrze i zdrowo to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hey Iwono :)
    co do produktów to zawsze mozesz zapytać to mogę wyjasnic dokładnie :)
    Co do homo, to jest serek homogenizowany :) Twaróg to zwykły kostkowy, wiaderkowy lub sernikowy to ten mielony do sernika lub termizowany jak Emilki z Netto :)
    Co do pichcenia to ja akurat uwielbiam :) a że mam masę pomysłów i mam czas to robię :) choć nie zawsze mam składniki :) stąd różna dziwaczne pomysły :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzieki ci za twoje dziwaczne pomysly. I za to , ze lubisz. Bo ja na tym korzystam. Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziekuje za super przepisy i pomysly!!!! Wczoraj mialam niestety napady na słodkości (rafaello, rocher, twix itd.), ale dzisaj koniec ze slodyczami i walka trwa... Pozdrawiam serdecznie, Ola

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja w czasie napadów wolę ciasto na szybko zrobić, ale mleko w proszku z kakao i aromatem :)
    Trzymaj się dzielnie :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem czemu dopiero dziś trafiłam na Twojego bloga Oo choć moja przygoda z Dukanem zaczęła sie juz w lipcu zeszłego roku :)
    Krótko o sobie: tez kocham koty :D mam 2 :) Na Dukanie schudlam 21kg. Pózniej go opuscilam i przytylam 13 :/ wrrrr...... Teraz córka marnotrawna wróciła i juz zrzucila 2kg i walczę dalej :) Twoje przepisy napewno mi pomogą :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  29. To tak jak ja :) schudłam i przytyłam :(
    Powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  30. hey Aniu, poczytałam trochę o Tobie, musisz być świetna kobitka- zwłaszcza, że lubisz koty, czerń i polne kwiatki. ^^
    powiedziałaś, że znów chudniesz, bo każdy może... pytam Cię więc jako ekspertki: czy naprawdę zaczynają setny raz tę dietę można liczyć choćby na 1kg mniej w ciągu uderzeniówki? bo ja już tyle razy zaczynałam od nowa że organizm chyba się uodpornił...
    po drugie: jak to jest z tym mlekiem w proszku Mlekovity- naprawdę zalicza się do nabiału i można już od 1 fazy jeść słynną nutellę codziennie, jeśli się tylko zmieści w 800g nabiału? to byłoby piękne! ale poki nie mam pewności, musiałam porzucić ukochaną Mlekovitę...

    OdpowiedzUsuń
  31. MaŁa,
    z doświadczenia powiem tak - można liczyć nawet i na 2 kg :) hehe, to, że mam fajne przepisy i prowadze bloga nie znaczy, ze jestem idealna.. gdybym miała silna wolę i wogóle umiała trzymac się w jedzeniowych ryzach to bym nie była na diecie ;) i też już zaczynałam uderzeniówki itd itd i zawsze spadało, ale liczę białko i jem tyle ile ważę więc chudłam ładnie..
    Mleko w proszku możesz ale nutella ma kakao przecież więc na uderzeniówce nie możesz kakao.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedy dieta robiła furorę i nie wiedziałam o niej prawie nic- chudłam świetnie. teraz im więcej nowości i możliwości weszło- efekty mam coraz gorsze.
    Dowiedziałam się że nie przestrzegałam wcześniej zasady otrębów -teraz zaczęłam jeść i zonk! miały być przeciwzaparciowe a jest wprost przeciwnie... :/ jest jakaś złota rada, jak to zwalczyć? Bez nich, na samym białku było mi jak w raju, a teraz to piekło ;o

    OdpowiedzUsuń
  33. jeść z rana? i od razu po zjedzeniu szklanka wody.

    OdpowiedzUsuń
  34. no cóż, spróbuję żelaźnie sie potrzymać tego kilka dni, oby pomogło... dzięki.
    zaglądam codziennie po jakiś przepis :)
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  35. Przyznam się, że dawno daaaawno mnie tu nie było. A zaglądałam codziennie i czerpałam wiele podniebiennych przyjemności z Twoich przepisów :) Dopiero teraz przeczytałam zakładke O Mnie i widze, że jesteś bardzo ciepłą osobą:) i cieszę się, że nie tylko ja nie wiem co począć ze swoim życiem po studiach ... totalnie przechlapane. Pozdrawiam serdecznie z dolnego śląska - Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
  36. Sylwio,
    człowiek w swoim życiu wiele przeżywa :D więc byle bez paniki :)
    Swoje studia wybierałam z pięknym ideologicznym wyobrażeniem, niestety było to wyobrażenie, ponieważ reala pod względem zatrudnienia nie są takie piękne już :( a szkoda, ponieważ wielu ludzi pracuje bez powołania w miejscach, gdzie trzeba pomóc człowiekowi z sercem a nie dla kasy tylko :(
    To smutne :(
    A jaki jest twój kierunek?
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Witaj Aniu!
    Przypadkiem znalazłam Twojego bloga. Jestem zachwycona Twoimi wspaniałymi przepisami. Masz wielki talent! Myśle,że będe do Ciebie czesto zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  38. witam, w jakim czasie schudlas te 17kg,bo ja jestem od miesiaca na diecie i tylko 3 kg mniej
    pozdrawiamn

    OdpowiedzUsuń
  39. Klupa,
    to miło :)
    pozdrawiam i dziękuje za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Anonimowy,
    nie powinnas sugerować się tym ile kto schudł i w jakim czasie, bo jest to rzecz baardzo indywidualna, wystarczy spojrzec na wagę startową i odrazu wiadomo, że im wyższa waga tym lepszy efekt, choc ważne jest też to co się je.
    Jeśli masz niższą wagę startową to wolniej chudniesz, a jeśli nawet jest wyższa a jesz np sam nabiał to ci wolniej pójdzie, najszybciej sie chudnie po mięsie, soji i rybach :)

    OdpowiedzUsuń
  41. o rany, przeczytalam, i jestem zaskoczona jak bardzo jestesmy podobne :O obie mamy na imie Anna i nie lubimy zdrobnien tego imienia (tylko rodzicom pozwalam mowic do siebie Aneczko/Aniusiu, nigdy w zyciu Andzia), kociary (ja mam 5 ;)), nie przepadamy za rybami i wlosy, tez mam dlugie i sama sobie grzywke scinam ;) no i jeszcze wiele wiecej, ale juz sobie daruje wymienianie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Hehe.. jeszcze napisz, że jesteś do mnie podobna i mamy komplet :D
    Fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Kot to nie zwierzę - to stan umysłu !

    OdpowiedzUsuń
  44. Witaj Aniu/Pani Aniu :) *niepotrzebne skreslić
    Nie wiem czy akurat to miejsce jest najlepszym do tego typu zwierzeń ale zaryzykuję :) Tak więc po pierwsze Twój blog jest niesamowity. Po drugie jesteś bardzo kreatywna i sprytna. Po trzecie uratowałaś moją dietę (zanim znalazłam Twój blog byłam bliska rzucenie jej w cholerę bo nie jem ryb). Po czwarte też mam kota o imieniu ściśle związanym z przysmakami - Toffi :) Po piąte kurcze skąd Ty czerpiesz te pomysły? Po szóste piszę pierwszy raz ale korzystam z Twojego bloga już od dawna. I po ostatnie z Tobą nie czuję że jestem na diecie. Życzę takiego zapału jak dotąd albo i większego :) Dzięki Aniu
    PS. mój absolutny no.1 to kabanosy - przeszłaś samą siebie :)
    Pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
  45. Wystarczy Aniu :) lub Anno :)
    możesz pisac gdzie chcesz :P i tak jak poprawnie wysłany do zobaczę :)
    Ciesze się, że ci blog pomaga :)
    Kot o smaku Toffi :) smacznie hehe :) ja z Krzyśkiem na Kiarę czasami mówimy Parówka , bo jest taka grubiutka a jak się rozciągnie podczas spania, to totalnie jak parówka wygląda :) taka długa, obła i zaokrąglone brzegi hehe :)
    Pomysły? najczęściej jak jestem głodna :) zjadłabym wtedy wszystko, ale czasami same sobie wpadają, mam wtedy zabawne olśnienia i szybko szukam czegoś do pisania lub zapisuję w fonie, żeby pamiętać co to bym dobrego zrobiła :)
    Czasami też zastanawiam się jakie jest normalne jedzenie, które można zrobić w wersji dukan, tak aby każdy czuł się w domu normalnie czy podczas rodzinnego obiadu, albo jak w przypadku pyzów, szłam na uczelnię i przechodząc obok baru zapachniało takimi klucho-pyzami i tak mi się zachciało (a normalnie nie jadłam nigdy), że pomysł od razu razem z zapachem wyskoczył z czego by je zrobić :)
    Wiesz.. ja po prostu uwielbiam to robić :)
    Z jedzeniem przeszłam od wojny i nielubienia go, do uwielbienia w formie light i zdrowej :) wszystko przeszliśmy, głodówki, jedzenie tylko jednego produktu, objadanie się, i wiele wiele innych :) pod koniec staneło na zdrowym żywieniu, ale ja nie trawię rzeczy typu mąka, chleb i takie mączno-skrobiowych rzeczy (nie wiem czy to gluten czy co?) w każdym razie niby zdrowo jadłam, a nie chudłam, tyle, że nie tyłam.. a dukan dla mnie okazał się świetnym rozwiązaniem, bo jajka uwielbiam, ma podział na fazy, można szaleć dowoli :) i najważniejsze co zawsze powiadam, że ta dieta jest najlepsza bo... żeby schudnąć trzeba jeść :) ach jakie to piękne :)
    Alem się rozpisała :) hehe też mi się na zwierzenia zabrało :)
    pozdrawiam Beatko :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie ogarniam ... Przepisy wydają mi się kosmicznie smacznie, więc pytam: to naprawdę możliwe, żeby powodowały takie cuda?

    P.S. Jestem w identycznej sytuacji jeśli chodzi o kwalifikacje zawodowe ... Można pracować i robić mnóstwo ciekawych rzeczy związanych z pracą zawodową, a to uskrzydla i uczy latać - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  47. Tak :) wiem, że wielu z was wydaje się to nieprawdopodobne, ale to jest sprytne oszukanie oczu i mózgu :) a w brzuszku dzieje się magiczne spalanie :) przez to tracimy tłuszczyk :)
    Co do pracy to pracujesz? bo u mnie w okolicy jest to absolutnie niemożliwe :(

    OdpowiedzUsuń
  48. O co chodzi z tym "Ania np takim brzydkim zdrobnieniem"? Przeciez sama sie przedstawiasz "Czesc, jestem Ania"? Bardzo sie motam w tym calym poscie. Pierwszy raz wpadlam na Twojego bloga Anno (?),z ciekawoscia wyprobuje jakies przepisy, moze te pierozki ruskie w tym tygodniu :) Widze, ze masz wyobraznie kucharska, supcio :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Powinnaś zapytać o fragment od momentu "np takim..." bo to Ania, jest do tego, że jest w porządku, jak mówi się do mnie Anna, Ania (Krzyś ma swoje odmiany), ale nie lubię jednej formy tego imienia, które jest niby zdrobnieniem, ale nim nie jest, bo to brzydkie i nieładne :) więc go tu nie napiszę :)
    A którymi ścieżkami cię tu przyprowadziło? :)
    pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  50. Jak się gdzieś przychodzi to wypadałoby się przywitać. :)
    Tak więc witam wszystkich odwiedzających ten blog, a najcieplej witam jego autorkę Anię!

    Od dziś zaczynam moje drugie podejście do diety Dukana i bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam. Przepisy są świetne i mam zamiar z nich korzystać! Dzięki Ci za nie! Zamówienie w Wypiekarni też już złożyłam :)

    Może jeszcze parę słów o sobie :)
    Najważniejsze - mam dwa koty!!!
    Mam długie, ciemne włosy i strasznie się boję fryzjerów, bardziej niż dentysty.
    Uwielbiam czarny kolor co jest nieco uciążliwe kiedy się ma dwa jasne koty ;)
    Też urodziłam się na początku grudnia, tyle, że chyba 10 lat wcześniej niż Ty.

    Pozdrawiam cieplutko!
    vivienne

    ps. nie ogarniam jeszcze tego bloga i mam nadzieję, że przywitałam się we właściwym miejscu. Tzn. blog jest przejrzysty i czytelny, zakładki są super, ale dużo ciekawych informacji znajduje się w komentarzach, a ja jeszcze nie przeczytałam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  51. vivienne,
    miło mi ogromnie, że jesteś tu z nami :)
    Twój entuzjazm jest super :)
    Ja u fryzjera byłam jeden raz w życiu, i ostatni :D
    Przywitać możesz się gdziekolwiek :D czytam wszystko :) Zawsze możesz skorzystać z czatu z prawej strony bloga :)
    Blog teraz jest inny, wcześniej był słodko mroczny :) Ale renowację przeszedł od góry do dołu :D
    Koty górą :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. A ja ze swoim fryzjerem to sypiam ;P
    I to od prawie 4 lat :D

    Blog bardzo fajny - taki koci ;D

    OdpowiedzUsuń
  53. Saphirka,
    to chyba dobrze? :P
    Miło, że blog sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Dobry wieczór Anno.

    Kolejny wieczór spędzam u Ciebie;-) Więc może i ja się przedstawię.
    Jestem kitkowa - 28-letnia wysoka brunetka; 4-letnia żona kitka, mama półrocznej kitkowej junior. I dziękuję za ten blog. I nie tylko za przepisy ale za rozważania dotyczące naszego psychologicznego podejścia do diet i za uzmysłowienie mi wagi liczenia białka. A przede wszystkim za ciepło, które bije z każdych Twoich słów.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo urocze - kitkowa :)
    Milo mi poznac, ciesze sie, ze blog sprawia przyjemnosc a zwlaszcza ze pomaga.
    Staram sie przekazac wszystkie doswiadczenia i to, co pomoglo mi lub natchnelo, bo wiem ze w kazdych dietach potrzebne jest wsparcie jak i informacje czy porady :)
    pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  56. kitkowa(Katarzyna) - ponieważ ja też jestem kotem;-) Futrzakiem z grubym futerkiem;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. Witaj, ten blog ratuje mi zycie na Dukanie. Niby mam 4 ksiazki a i tak gotuje z laptopem otwartym na Twojej stronie, ze tak powiem ha ha. Mieszkam w Szwecji i coraz wiecej znajduje tu potrzebnych produktow. Glownie w Netto i Lidlu. Ale sa tez watpliwosci. Czy otreby czyms sie roznia, bo slyszalam o luskanych i nieluskanych. To prawda? Co sadzisz o parowkach z kurczaka lub indyka? Zazdroszcze ze w PL sa te wiaderka z chudym serkiem. Tu sa tylko takowe jogurty. A tak w ogole fajna z ciebie dziewczyna, koty kocham, psy omijam. A co do tego czarnego, muzyki... moze jeszcze Ci sie zmieni. Mowie jako kobieta z 35 letnim doswiadczeniem. hahhaa. Pozdrawiam. Maja

    OdpowiedzUsuń
  58. Maju,
    ja nie słyszałam o takich otrębach, kupuję chyba zwykłe otręby owsiane i pszenne, ale owsiane ze Stoisławia a pszenne z Młynów Wodnych, bo są nieprzetwarzane, czyli nie sa prażone :)
    Nie wiem jakie masz na myśli parówki dokładnie, bo wazny jest tu skład, by miały minimum 83% mięsa i takie są warte uwagi :) warto szukac takich z tabelami wartości lub pytać producenta o takie tabele. Mięso do 10% tłuszczu więc wygotowana parówka się mieści, jeśli tluszczu ma poniżej 13-15%.
    Dlaczego miałoby mi się "zmienić" czarne i muzyka? ja tym żyję od 10 lat :) i nie widzę powodu, by miało się zmieniać, bo to brzmi jakby to było "zło" :P
    pozdrawiam :D
    Aaa i co do serków, to masz na myśli sernikowe? jak tak, to w Netto i kauflandzie jest też sernikowy Emilki ale w kwadratowym pudełku bez wieczka, tylko z folią, więc może takich szukaj?

    OdpowiedzUsuń
  59. Kauflanda z Szwecji nie ma. Dzieki za info o parowkach. Pozdrawiam... I mam pytanie.. dlaczego nie zamiescisz reklam na stronie. Placa od kazdego odwiedzajacego. A u Ciebie bywa sporo osob. Chyba jako studentka na nadmiar gotowki nie narzekasz. To tylko sugestia. Nie ma w tym nic zlego. Pewne reklamy i tak sie tu pojawiaja a Ty pewnie z tego nic nie masz, prawda? Maja

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie wiem jaki co :(
    Mam tylko takie od google, gdzie są grosiczki za klikanie, sama nie moge klikać i zachęcać też nie, ale to takie drobniaki, że śmiechu warte i trzeba zbierać długo, u mnie wychodzi to raz na pół roku lub jeszcze dłużej :(
    Aktualnie jestem absolwentką (powinnam zrobić aktualizację) i pracy nie ma, na staż się staram dostać gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  61. Witaj Anno, ja tez jestem Anna i jestem ze Słupska, A i mam kota:). Wcale się nie dziwię, że nie masz pracy, bo to straszna dziura. Propozycja moja jest taka:wyjechać z tych stron jak najdalej na południe. Ewentualnie południowy zachód:)Tylko koniecznie z laptopem, żebyś mogła nadal nas raczyć świetnymi przepisami. Chyba,że już dostałaś się na ten staż, to gratulacje!
    Jestem na dukanie dopiero miesiąc,ale bardzo mi pomagasz. Dziękuję Ci za to. Jutro zrobię bigos, a i moje pytanie jak u diabła wygotowujesz parówki? Bardzo mnie to ciekawi.
    Pozdrawiam, Twoja idolka.

    OdpowiedzUsuń
  62. Mieszkam koło słupska :)
    Wyjechac nie mogę, bo kotów nie zostawię a zwłaszcza Krzysia :)
    Parówki nakłówam bardzo dokładnie z każdej strony i na wrzątku gotuję kilka minut,odlewam wodę i ewentualnie jeszcze raz gotuję albo opłukuję :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Dzień dobry:)

    Droga Anno, chciałam Ci podziękować za to co czynisz na tej stronie. Czytam Twój Blog od jakiegoś czasu regularnie, oglądam zdjęcia Twoich dzieł i się ślinię. Skrupulatnie notuję, co kupić i raz na parę dni zabieram się za wielkie pieczenie - gotowanie.

    Jestem pełna podziwu dla pasji i pracy jaką wkładasz w tą stronę. Dzięki niej wielu osobom, szczególnie takim jak ja: łasuchom, dajesz ogromną nadzieję i masę inspiracji na to jak przetrwać Dukana. Nigdy bym nie pomyślała, że dieta może być tak smaczna. Dzięki świadomości, że u Ciebie zawsze znajdzie się coś pysznego jest mi o wiele lżej na duszy (co niekoniecznie przekłada się na żołądek;)

    Jeszcze raz DZIĘKUJĘ i życzę pomyślności w tym, co chcesz robić:)
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  64. Olu,
    miło mi czytać, że blog ci pomaga i uprzyjemnia dietowanie :)
    Staram się tworzyć to, co nadaje normalności diecie jak i odchudza codzienne jedzenie bez diety :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Witam serdecznie


    I ja się dołączam do podziękowań i wyrazów uznania za cudny w swej formie i wyrazie blog. Jak mnie na coś weźmie to zaglądam tu i już wiem na co mam ochotę. Skorzystałam już z kilku przepisów i będę korzystała dalej. Anno dajesz mi nadzieję na utratę wagi nie katując się masakrycznymi dietami, a wprost przeciwnie spędzając czas odchudzania pałaszując same pyszności, które Ty dla nas tworzysz, testujesz, smakujesz, a potem tu wrzucasz i dzielisz sie z nami tymi pysznościami. Cieszę się, ze znalazłam Twój blog:)
    Pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  66. dziś trafiłam tu 1 raz i bardzo mnie wciągnęłaś ja uwielbiam gotować nienawidzę jeść ale Dukana mój szwagier przeszedł raz i ze 140 kilo waży 86 bardzo pomysłowy blog i świetne lekkie przepisy !! Jestes mega

    OdpowiedzUsuń
  67. Witam Cię Aniu :) Wygląda na to, że zostałam kolejną "fanką" Twojego bloga :) Od jakiegoś czasu odwiedzam Twój blog i nie mogłam się powstrzymać od komentarza oraz pełnego zachwytu :)To niesamowite, że tak młoda kobietka jak Ty ma tak duże doświadczenie i zdolności kulinarne :) Jestem pod wielkim wrażeniem. Aniu masz wielką wiedzę odnośnie diety Dukana i wspaniale z Twojej strony, że dzięki temu pomagasz innym :) Pomimo tego, że jestem poraz trzeci na tej diecie, to dowiedziałam się z Twojego bloga o kilku rzeczach, o których wczesniej nie wiedziałam. Poprzednio maksymalnie wytrzymywałam do 3 tygodni na diecie. Chodziło głównie o pospolite i nudne menu. Dzięki Twoim wspaniałym i fantastycznym dziełom kulinarnym mam ogromny zapał do diety i nie zamierzam z niej zrezygnować przy Twoich wyszukanych pysznościach. Teraz już jestem drugi miesiąc na diecie i nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy, żeby przerwać dietę. Aniu Twoje dania na prawdę nadają się dla kazdego. Kazdy na pewno znajdzie tu coś dla siebie :) Podziwiam Cię, że tak motywujesz ludzi odwiedzajacych Twój blog do utrzymania diety i udzielasz wielu cennych rad.
    Aniu dziękuję, że jesteś :)
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  68. Aneto,
    witam serdecznie :)Dziękuję za miłe słowa :)
    Dobrze wiedzieć, że blog pomaga innym - taki jego cel :) Bo to grzech nie dzielić się tym, co sama tworzę :) a wiem, jak monotonia i brak koncpcji może zabić najlepsze chęci do diety.
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  69. Witam,
    Mam na imie Aska, mam dwie coreczki:Anie i Marysie.
    Mam tez 4 koty, 2 psy (duze), 2 konie... Moze byc?
    Jakies 2 lata temu na Dukanie zrzucilam 15 kilo, ale porzucilam III faze i po dwoch latach powrocilam prawie do wagi wyjsciowej... I zaczelam znow myslec o Dukanie. Zapytalam wujka Google i podpowiedzial mi Twojegl bloga... Jestes wielka!! Poprzednio tez trafilam na fajnego bloga,dzieki ktoremu przetrwalam, ale Twoj blog i Twoje przepisy sa genialne! A zatem-czytam i zbieram sily! Pozdrawiam serdedznie wszystkich dukajacych.

    OdpowiedzUsuń
  70. Hej! Odkryłam Twój blog jakieś 2godziny temu. Też jestem Ania i też jestem grudniowym strzelcem (z 14 grudnia). Po raz drugi jestem na dukance. Za pierwszym razem schudłam 20kg i przytyłam 5kg. Od miesiąca walczę od nowa, mam w planach drugą 20 ;p Cieszę się, że trafiłam na tą stronę, ponieważ najtrudniejsza w tej diecie była dla mnie monotonia. Najbardziej podoba mi się w Twoich przepisach to, że produkty nie są cudaczne i można je w większości bardzo łatwo dostać. Też nie lubię ryb- przynajmniej w wersji na parze- już sam muł rzeczny byłby zapewne bardziej smakowity :D aaa i też mam 2koty. Jedyne co to nie lubię spódnic, bez spodni nie wyobrażam sobie życia. Pozdrawiam cieplutko w te coraz zimniejsze wieczory i jak wszyscy bardzo bardzo dziękuję za przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  71. też jestem dukanowa,ale nie tyję,utrzymuję...
    kocham gotować i też wymyślam ortodoksyjno-dukanowe potrawy

    OdpowiedzUsuń
  72. ANIU WITAJ:)
    JESTEM TWOJA IMIENNICZKA:)
    JESTEM NA DUKANIE PONAD 2 TYGODNIE A TY ANIU DLUGO JESTES NA DIECIE?I ILE SCHUDLAS?

    OdpowiedzUsuń
  73. dom bez kota to tylko mieszkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Anulka, gratuluję bloga:) wchodzę na niego bardzo często i już zaraziłam tym znajomych. Mam nadzieję że wkrótce ktoś się Tobą zainteresuje i zaczniesz zarabiać na swojej pracy- nieco 'charytatywnej' ;) Jeśli będę miała okazję jakoś Ci w tym pomóc, to na pewno to zrobię. Dziękuję w imieniu wszystkich znajomych,

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję za miłe słowa. Blog swoje lata ma i chyba mnie ten ktoś nie odnalazł w gąszczu blogów :(
      Kiedyś miałam rozmowę na temat książki, ale urwało się po problemach z kwestiami prawnymi dotyczącymi nazw typu dieta dukana. Ehh.. smutny temat.
      pozdrawiam :)

      Usuń
  75. Aniu!
    Wybacz poufałość, ale czytając tego bloga na pierwszym dukanie (kiedy był jeszcze aktywny:)) i wracając do niego na drugim - odczuwa się jakąś więź z jego autorką. Autorką z wielkim sercem, która postanowiła podzielić się tymi wszystkimi wspaniałymi przepisami, która dodawała otuchy w postach i komentarzach, która z wielkim zaangażowaniem weszła w temat tej - mimo wszystko nieprostej - diety.
    Być może nie piszesz tu nic, bo już nie musisz "dukać", a być może napisałaś już wszystko co można było napisać. (Prawdę mówiąc mam wrażenie, że na tym blogu jest milion procent dukana i nie da się wymyślić żadnego przepisu więcej, wszystko co się da zrobić na proteince - zrobiłaś).
    Mimo, że już nie piszesz - chciałam Ci podziękować za tą stronę. Za pracę, którą w nią włożyłaś. Za setki godzin spędzonych nad jej budową, przebudową, zmianami, dodawaniem zakładek, segregowaniem (pamiętam jeszcze czarnego "Kota"!). Jesteś super. I mam nadzieję, że to czym zajmujesz się teraz wychodzi Ci równie dobrze, jak nie lepiej. Ba! Ja to wiem!
    Ściskam mocno, ślę pozytywną energię i życzę Ci jak najlepiej! Bo jesteś niesamowitą osobą, zupełnie wyjątkową. Ale mam nadzieję, że wiesz to i bez komentarzy zafiksowanych dukanek ;)
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)
Zapraszam również na czat :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...