ZNAJDŹ PRZEPIS

piątek, 22 lipca 2011

Jak nie dać się zwariować i zbankrutować na Dukanie :)

Moje pierwsze zakupy kosztowały fortunę, trzeba było załadować lodówkę wszystkim, co miało 0%.
I co mi po tym było, skoro byłam bez kasy, a po przyjrzeniu się produktom wyszło na to, że wiele z nich jest mało wartościowych pod względem węgli, bo im mniej tłuszczu tym więcej węgli :( niestety taka prawda..
Dla wielu osób (w tym dla mnie) dostanie czegoś absolutnie 0% graniczyło z cudem..
Uwielbiam markety, choć też nienawidzę, bo ceny są zadowalająco niskie, ale nie mogę nigdy kupić wszystkiego w jednym sklepie (pech), więc zazwyczaj wędruję sobie po caaaałym mieście z jednego końca na drugi, bo jeden głupi serek jest najtańszy :) Czy warto? owszem :) wolę tak śmigać, zwłaszcza na piechotę i chudnąć przy okazji, niż wydać więcej na droższy :)
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy kupuję tylko "markowe" produkty..  im mówię zawsze jedno, że ich "markowe, firmowe" produkty są totalnymi śmiećmi :P
Oczywiście nie mówię, że jeśli coś jest bardziej znane musi byc totalne beznadziejne, ale czy nie zauważyliście, że wiele wielkich firm produkuje dla takich sklepów jak biedronka itd i sprzedaje te same rzeczy w innych tylko opakowaniach? a zwłaszcza cenach?
Nie bać się tanich, niemarkowych produktów!!
W każdym razie, z doświadczenia ni tylko mojego wiem, że nie wszystko musi być 0% :)
Dla organizmu nie tak straszny tłuszcz w serka co właśnie węgle, a jak pisałam wyżej -  0% produkt ma więcej węgli niestety.
Jeszcze kilka słów o mięsie :)
Nie ma potrzeby wydawania fortuny na chude mięsa typu wołowina, bo raz, że drożyzna, dwa, że niezbyt dobre :P
Ja od początku diety jem kurczaki (pierś bardzo rzadko) głównie udka oraz mięso mielone z indyka, ale nawet nie takie czyste 100% ale sam indyk z dodatkiem np tłuszczu wieprzowego, który zawsze skrupulatnie wytapiam i wygotowywuje :)
Koszty są totalnie nieporównywalne, bo czyste indycze mięso za niecałe 500g kosztuje nawet 8zł a ja to samo czyste mięso, ale z dodatkiem tłuszczu płacę za 1 kg 6zł :)
I co? i chudnę najnormalniej na świecie :D
To by było na tyle mojego wywodu, który z braku czasu mam wrażenie jest niedokończony ;(
Zapraszam do ewentualnej dysputy :D

19 komentarzy:

  1. Jestem tego samego zdania co Ty, że warto kupował produkty z serii "wyprodukowane dla...", bo pod taką szatą kryje się zwykle dobrze znana wszystkim marka, tylko po tańszej cenie :)
    Przykładem są chociażby tuńczyki Biedronkowe, które produkuje Graal. Tylko że koszt najdroższego jest do 4zł a firmowy Graal kosztuje ponad 5zł. To samo jest z nabiałem. Czy nawet wędlinami :)
    Również zgadzam się z tym, że lepiej kupić coś co ma w sobie tłuszcz. I nawet nie chodzi o to, że beztłuszczowe ma więcej węgli, tylko o to, że tłuszcze są nam potrzebne, bo dzięki nim przyswajamy witaminy. Dzięki tłuszczom nasza skóra jest nawilżona i jędrna.
    Można by w tym temacie wiele napisać, bo to temat rzeka.
    Ale morał jest taki, że drogie nie znaczy lepsze :)

    Dziękuję :)
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu :)
    Myślę podobnie :)
    Poza tym, odrobina tłuszczu jest potrzebna do rozpuszczania witamin w organizmie ( z tego, co pamiętam z biologii ;)
    Ja też kupuję w biedronce, lidlu, netto czy auchan. Wiele z tych produktów ma dopuszczalną zawartość tłuszczu do 4%, a smakują nierzadko lepiej niż produkty "markowe" :)
    Nie warto przepłacać - warto próbować :)
    Pozdrawiam serdeczne (a tak na marginesie: racuchy są doskonałe :)
    Kasia - Luboń

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokłądnie :) Przykładowo serek homogenizowany z Vian (z Kauflandu) ma 10g białka na 100g, 5g węgli i 3 białka i kosztuje 0,99g za 150g :) więc cena jest totalnie śmieszna :D
    Nie mówiąc już o wieeelu innych produktach :)

    co do tłuszczów to racja, zwłaszcza jeśli chodzi o przyswajanie witamin z warzyw :D

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja też się z Tobą Aniu zgadzam :) Na początku diety chodziłam po wszystkich sklepach, o których wiedziałam, żeby znaleźć rzeczy jak najbliżej 0% i tanie. Teraz już mam opanowane na tyle, że w zależności od tego co potrzebuję to odwiedzam dany sklep (ser w kostce - do Biedronki, ser wiaderkowy - do Carefoura, budynie - Lidl itd). Oczywiście warto też zwracać uwagę na promocje, bo czasami da się dostać coś lepszego w niskiej cenie ;)
    No i czytanie etykiet (niekiedy mam już dość tego szukania tabelek), bo tak jak napisałaś, czasami warto wziąć coś tłustszego niż bardziej węglowodanowego.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście :) Dlatego zrobiłam spis rzeczy, które sa właściwie najtańsze i najbardziej warto je kupić w danym sklepie :) Stąd kategoria Produkty :) choc nie mam wszystkich sklepów jakie w polsce istnieją :)
    Promocje są fajne :) ostatnio kupiłam tanio serek President :) bo normalnie jest drogi, ale bardzo przyjemny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Również się zgadzam z tym co napisałaś. Poza tym nabiał zero 0% jest bardzo przetworzony a więc mniej zdrowy.
    Mogłaś jeszcze o mięsie napisać, że niekoniecznie trzeba ograniczać się do masakrycznie drogich ale chudych mięs (np wołowina) i że na tych innych też się chudnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, masz rację :) chociaż o mięsku rozpisywaliśmy się gdzieś jakis czas temu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, ale nie każdy czyta wszystkie przepisy i komentarze do nich:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlatego dopisałam o nim :D Bo miałam na mysli, że pisaliśmy gdzies wcześniej i nie pomyslałam w czasie pisania posta o mięsie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez sie zgadzam z przedmowcami, ja i oliwki z oliwek uzywam i na oleju niewielkiej ilosci smaze i jem ser zolty sklepowy 10% i mozarelke 8% ;) i chudniemy bez przeszkod :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Agro,
    niekoniecznie miałam na myśli, żeby smażyc na tłuszczu :)
    Ale o tym, że kupujey nie tylko 0% :)
    Mozarella to sporadycznie :)
    Ser żółty to wolę sobie zrobić :) chyba, że to jest plaster topiony ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu jeśli chodzi o niemarkowe produkty to się z Tobą zgadzam. Kauflandowskie czy Biedronkowe. Ja np. sobie odpuściłam szukanie sekra wiejskiego light (3%), bo raz że zagęszczaczy więcej, drugi raz że drogie. Kupuję zwykły wiejski z Biedronki, ma 4% tłuszczu i ten jeden procent chyba szkody nie robi (chudnę) :)
    Ale z jednym się z Tobą zgodzić nie mogę. Jest zadasnicza różnica między mięsem mielonym z dotakiem tłuszczu wieprzowego, a np. zmieloną piersią z idnyka. Zgadza się, koszty większe, ale powiem Ci, że ja wolę dołożyć i zjeść coś lepszego jakościowo. I uważałabym na jedzenie tylko drobiu. Drób to najbardziej faszerowanty antybiotykami produkt. Stłoczone w klatkach kurczaki, żeby nie chorowały karmi się "profilaktycznie" antybiotykami i faszeruje hormonami, żeby szybko rosły. I wszystkie te substancje odkładają się niestety w mięsie. Lepiej zjeść np. kawałek karkówki czy łopaki wpierzowej(choć wiem, że to tłuste mięso. Ja tak jem, i powiem Ci, że efekty są :)
    Pozdrawiam serdecznie. Blog jest świetny, przepsiy genialne. Podglądam i gotuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wiejski z kauflandu kupuję 500g za 3,99 i ma najwięcej białka, bo 12g na 100g, a biedronkowy ten duży ma tylko 11 :)
    Wieprzowiny nie jadam, bo po prostu śmierdzi :( i jest okropna w smaku.
    Ale wiadomo, że teraz wszystko jest napakowane chemią.
    Indyk słodki jest, nie każdy lubi :) ale w mielonym z dodatkami jest nawet nawet :)
    Wiesz, wiele osób albo studiuje, ma dzieci lub inne wydatki, nie każdego stać na 'lepsze jakościowo' mięsko :) dlatego ten post, by nie bac się oszczędnego kupowania :) ale wiadomo, ze przy lepszych finansowych wiatrach to i mięsko dobre można kupić :) zresztą ja mielone rzadko jem.
    Ale jedno jest ważne - kupować mięso w całości i w domu mielić, bo w sklepie najpierw kupujesz całe, potem mielą i mięsa wiele zostaje w ich maszynie, a w domu to albo blenderem albo maszyną zmielisz i wyskrobiesz samemu wszystko dokładnie :) i nie jest się stratnym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam dwoje dzieci, więc kupuję raczej oszczędnie, tym bardziej, że pierwszy Dukan kosztował tak mnie fortunę :) Ale było warto.
    Teraz jest lepiej :) A mięsko kupuję tak jak piszesz - w kawałkach, mielę w domu i wyskrobuję resztki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. pomocy! "Ja od początku diety jem kurczaki (pierś bardzo rzadko) głównie udka oraz mięso mielone z indyka, ale nawet nie takie czyste 100% ale sam indyk z dodatkiem np tłuszczu wieprzowego, który zawsze skrupulatnie wytapiam i wygotowywuje :)
    Koszty są totalnie nieporównywalne, bo czyste indycze mięso za niecałe 500g kosztuje nawet 8zł a ja to samo czyste mięso, ale z dodatkiem tłuszczu płacę za 1 kg 6zł :)" kiedyś gdzieś na Twoim blogu trafiłam dokładnie na opis tego wytapiania i teraz nigdzie nie potrafię tego znależć... używałam i tutejszej wyszukiwarki, i googla, i kategorii, i zakladki produkty, także nie jest tak, że nie próbowałam :) podrzuciłabyś (albo ktoś) linka albo opisała jeszcze raz jak to zrobić? kupiłam tanią mielonkę indyczą w biedrze i teraz jak nie znajdę tego to bede musiala wyrzucić bo to jest naprawde strasznie tłuste... Z góry dzieki wielkie!!! (MAGDA)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odp. Tobie na czacie, ale tu też powtórzę :)
      Mięso wrzucasz na gotującą się wodę i na niedużym gazie gotujesz, zbierasz łyżką tłuszcz z wierzchu aż go nie będzie prawie wcale (bo zawsze jakieś resztki zostają). Mięso możesz zagotować w czystej wodzie jeszcze raz

      Usuń
  16. Witam, a ja niestety się nie zgadzam. Uważam, że markowe produkty mają inny proces technologiczny, inne dodatki i niestety często są lepsze.
    Jeżeli mówimy o jogurtach- proces dodawania produktów chemicznych znacznie różni się od Bakomy po Danone- mam wielu znajomych w branży a oni znają swój rynek i konkurencję. Produkcja parówek Morlin do Biedronki- podobna jest do produkcji dla innych sklepów, aczkolwiek jest to inna linia technologiczna i inne składniki- wypełniacze są dodawane.

    Nie do końca z tą ceną jest prawda- sama zwracam uwagę na cenę produktu, pamiętajmy też, że dodatkowo płaci się za nazwę i renomę ale przez to wiemy, że produkt jest stałej jakości.

    Każdy ma swoje zdanie na ten temat- szanuję.
    Wydaje mi się, że nie powinniśmy oceniać produktu po cenie i napisie na słoiczku. Nie oceniajmy- próbujmy.
    Pozdrawiam
    Ania Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,
      nie rozumiem dlaczego przepłacać za lepszy np. dodatek chemiczny?
      Czy aby na pewno wiemy, że "produkt jest stałej jakości"? Wiele razy trafiono na pokaźne zanieczyszczenia w produktach markowych. Markowy nabiał dociążony wodą, czy różnice Danona na świecie a w Polsce.
      Z doświadczenia wiem, że produkty niemarkowe okazywały się lepsze pod względem wartości dla diety i zdrowia niż markowe.
      Może niedietowy przykład, ale czekolada z taniego marketu zawierająca w składzie tłuszcz kakaowy i mleczny a nie oleje roślinne i cena nieporównywalnie niska.
      PS: zawsze zalecam na pierwszym miejscu czytać etykiety i to jest najważniejsze :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)
Zapraszam również na czat :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...