ZNAJDŹ PRZEPIS

piątek, 17 sierpnia 2012

Motywacja Do Diety :)

Motywacja w diecie jest bardzo ważna i często trudna do podtrzymania, czy też niezatracenia.
Mnie motywują utracone kilogramy :) Świetnym sposobem jest robienie sobie fotek przed dietą i później, by sprawdzić efekty i nabrać dalszych sił do walki, bo dieta to walka nie tylko ze sobą, ale też z całym otoczeniem, zwłaszcza tym, które nie rozumie naszych celów lub problemów.
Wiadomo, że czasem gubimy się po drodze :( łatwo jest wpaść w podjadanie lub nietrzymanie się zasad dietowych. 
Wtedy najbardziej potrzebujemy silnej motywacji!
Dlatego.. Proszę Was byście podzieliły się ze mną jak i ze Wszystkimi :) Jakie są Wasze motywacje, czy są skuteczne?
Może jest coś, czego odradzacie? 
Ja odradzam jednego - wzorowania się na fotkach innych osób, ponieważ w główkach powstają niemiłe obrazy nas samych i idealizujemy często nierzeczywiste postacie. 
Gdy nie możemy lub trudno nam osiągnąć idealizowany efekt, nie tylko nasz nastrój się psuje :(

33 komentarze:

  1. Mnie motywują przepisy z tej strony. Dieta, czy po prostu zdrowe nawyki żywieniowe kojarzyły mi się z głodem. A jeśli tak jak ja kocha się gotować to już w ogóle musiałaby być porażka. Mimo, że nie jestem na Dukanie, to staram się jeść zdrowo. Spędzam dalej mnóstwo czasu w kuchni, smacznie jem, a do tego zdrowo, ćwiczę i jeszcze widzę efekty, co zwiększa moją motywację - koło się zamyka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na dukanie schudlam 30kg...obecnie jestem w III fazie. Co mnie motywowalo? Dokładnie tak jak napisałaś : utrata kg a wadze;) i mniejsze rozmiary ubrań z XL do XS :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem na dukanie od 2 miesięcy i powoli tracę ta motywacje, waga stoi w miejscu i brakuje energii, duzo wysilku mnie kosztuje pozostanie na diecie , mam nadzieje ze to tylko chwilowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak bylam na 2
    fazie moja motywacja opierała się na tym że waga pokazywała coraz mniej no i te zachwyty innych ludzi też robią swoje. Na 3fazie już jest inaczej trzeba było znaleść sobie już inną motywację dalej słyszę miłe słowa ale teraz jakbym przytylam to nie miałabym się w co ubrać, w szafie mam tylko te rzeczy które są akurat na moją wagę. Trzymam się twardo to już prawie 7miesięcy trzeciej fazy półmetek :-)
    Pozdrawiam wszystkich
    Kara

    OdpowiedzUsuń
  5. Olgierda,
    to dobra motywacja :) choć ćwiczenia same z siebie potrzebują często zachęty zwłaszcza jak ktoś nie ma czasu lub miejsca w domu by ćwiczyć, albo po prostu mu się nie chce :)
    Choć na duknie nie powinno robić się ciężkich ćwiczeń siłowych, żeby nie rozbudować tkanki mięśniowej nazbyt.

    OdpowiedzUsuń
  6. dukanka611,
    mniejsze rozmiary ubrań to jest to! Nie chodzi o kupowanie mniejszych i czekanie, aż się w ni zmieścimy, ale zakładanie starych ubrań i radość, że są poluzowane :) Choć czasem smutno, że ulubiona bluzka nie leży już tak samo hehe :)
    Ja kupuję w sumie tylko w lumpeksach :) więc zakupy nie są problemem, zwłaszcza, że to przyjemnie szukać mniejszego rozmiaru :) i ma się większy wybór niż wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To uczucie Iz wchodzimy do obojętnie jakiego sklepu i tam wszystko na nas wejdzie Mozna mierzyc wszystko Ech pragne wrócic do tych chwil Do tego ciągle komplementy od osób nawet obcych zwłaszcza męzczyzn . Teraz majac męza tez by mi sie to podobało ale na tym koniec :) Ku zdziwieniu jeszcze dodam iz cwiczyłam raczej mało a kazdy twierdził iz napewno kilka razy silownie odwiedzam Tak pięknie i idealnie uksztaltowala mi sie sylwetka . Powróciłam do diety od 1 -2015 r :)

      Usuń
  7. Ewa,
    a co się dzieje? dużo już schudłaś?
    2 miesiące bez efektu raczej nie jest normalne, gdzieś tkwi problem i trzeba by go rozwiązać.
    Może gdy będziesz na czacie to się to rozwikła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kara,
    gratulacje!
    Miłe słowa są super :) Gdy patrzy się na siebie samego to nie widać efektów ot tak, bo widzimy sie codziennie, ale osoby, które widzą nas rzadko, mają niezły szok :)
    Zwłaszcza, gdy ubierzemy się podkreślając naszą utratę wagi :)
    Powodzenia :)
    PS: śmiesznie z tą szafą :) taka przestroga, że jak przytyjesz, to będziesz goła latać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pojechałam na ostro tzn oddałam WSZYSTKIE ciuchy powyżej rozmiaru S, także jakbym teraz przytyła to nie mam NIC, dlatego nie mogę przytyć nie? hahahaha a tak poważnie dokładnie tak jak napisałaś - miło jest nie czekać aż się zmieszczę w coś. Jak wspomniałam jestem obecnie na III fazie więc wszędzie jak dla mnie pułapki ;/ muszę się baaaardzo pilnować.

    OdpowiedzUsuń
  10. tak jak pisałam nie jestem na konkretnej diecie, (jedynie na przeciwwskazaniach gastrologa i dietetyka, gdyż niestety mam dosyć poważną wadę narządów trawiennych) więc też nie oczekuję konkretnych wyników. Choć widzę, że ubywa mi po małym skromnym kilogramie.Ćwiczenia na siłowni, zredagowane przez instruktora w połączeniu z pewnymi nawykami, zdrową i smaczną (!) kuchnią - to moja złota recepta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. olgierda,
    powoli, powoli do przodu :)
    Ogólny rytm to średnio 0,7-1kg na tydzień :)
    Ale każdy gram to uciecha.
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki wielkie i wzajemnie:)
    Jestem na forum na którym twoją stronkę traktujemy jak "biblie" :P:P czesto piszemy : "ja dziś zrobilam ptasie mleczko z kota" " a ja sernik z kota" itp itd i czesto pytaja : " yyy ale jak to z kota " :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeeej, to strasznie zabawne :) Uśmiałam się totalnie :)
    Sernik z kota hehhe :) super :) smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :) Uwierz mi że czasem bywa mega zabawnie;P

    OdpowiedzUsuń
  15. mam pytanie do Ciebie, wracam już do Dukana trzeci raz Zawsze korzystam z Twoich przepisów I wydaje mi się że jesteś na tem diecie już bardzo długo Mogłabyś napisac ile już schudłaś ?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wlasnie stracilam totalnie moja motywacje na 3 fazie:( Juz sama nie wiem co mam ze soba zrobic. Na 1 i 2-giej pilnowalam sie bardzo i nawet nie zdarzylo mi sie oszukiwanie. Za to teraz....nie moge wrocic do normy, jem wlasciwie wszystko i nie pomaga straszna mysl o przytyciu...szok! wiem ze musze wrocic do 2-giej fazy zeby zgubic te 2kg ktore juz mi przybyly, a potem znowu faza 3cia ale slabo to widze...
    POzdrawiam,
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy,
    każdemu zdarza się raz z górki raz pod górkę :)
    Gdybym była na "diecie bardzo długo" jak napisałas, bo bym była piórkiem :)
    Kwestia tego, że przeżywam tą dietę na wszystkie możliwe sposoby, relacje i mam swoje doświadczenia, wnioski i obserwacje dzięki czemu mogę się tym dzielić i pomagać :)
    Zresztą gdyby nie moja piękne upadki, to blog już dawno by nie istniał hehhe :) A tak, to mam co wrzucać :D
    Ile schudłam? W kratkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lidka,
    widzę 2 ogromne błędy, które robisz!
    Pierwszy to chęć wracania z 3 fazy na 2 - tego się absolutnie nie robi! chyba, że robisz przerwę w diecie, ale to na max 2 tygodnie. Po prostu w takim przypadku robisz po 2 protoczwartki.
    Wydaje mi się, że to tylko woda, bo 2 kg to tyci tyci, tyle to nabierasz na dniach warzywnych.
    Ile jesteś na 3 fazie?
    Drugi błąd, to zła interpretacja tej fazy, bo tu chodzi o stabilizację, więc z samej nazwy wiadomo, że waga będzie się wachać, może nawet tak być przez całą 3 fazę, bo a to woda najdzie a to spłynie itd, aż się waga ustabilizuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie motywacji było kilka - negatywne, czyli przykłady otyłości i chorób związanych z otyłością w rodzinie oraz to, że w pewnym momencie nie mogłam już siebie w lustrze oglądać. A z pozytywnych - chęć odzyskania kondycji, dobrego samopoczucia oraz planowanie rodziny :-)
    Dwójka szła dobrze, wakacje, niestety od diety również, już za mną, zbieram swoją motywację na nowo do kupy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia :)
    Może pomoże ci świadomość, że ci ubyło kg, i masz mniejszą wagę startową :) zawsze to lepiej niż od początku wałkować :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej:) Moja motywacja to faktycznie zdjęcia. Niby ja nie widzę po sobie żadnej różnicy, a schudłam już 9 kilo. Jest tylko jeden problem, w którym moze mi pomóc tylko taka osoba jak Ty!! Poprostu wymyśl coś co zastąpi czipsy:D:D Proszę!! Jak chodzę do sklepu to mnnie skręca, jak widzę jak ktoś je, to mnie skręca, straszna męczarnia:P Nawet przyprawianie na ostro zupek czy sosów nic nie daje. Chce mi się czipsów i już. Ratuj kochana:P
    pozdrawiam cieplutko. Karolina

    OdpowiedzUsuń
  22. Na blogu są chipsy mięsne, z sera, pasternaku i selera.
    Próbowałaś?
    Trudno ogarnąć coś z ziemniaków (jedynie pasternak jest bardzo podobny).

    OdpowiedzUsuń
  23. Na początek wielkie dzięki za wspaniałe przepisy; posiłkuję się Twoją stroną bardzo często i tylko dzięki takim przepisom udało mi się stracić 10kg od zimy, dodam, iż nie przestrzegam diety rygorystycznie a i tak udało mi się pozbyć tych parę kilo. Najczęściej sięgam po przepisy na coś słodkiego i szukam natchnienia na smaczne obiadki. Dziś również skorzystam z jakiegoś nowego przepisu, pozdrawiam,
    olga

    OdpowiedzUsuń
  24. tak tak, probowalam wszystkie, myślałam bardziej może coś ze spalonego ciasta naleśnikowego, już sama nie wiem:P Jednak czips to czips i głupi nie daje mi spokoju. Ale narazie jestem twarda:D Właśnie wcinam czipsy mięsne, wkońcu piątek wieczór, czyli filmowy:) Przy nadziei trzymają mnie dni rozpusty w 3 fazie hehe. Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości!! Karolina

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie motywuje fakt że większość moich ubrań staje się za duża:-) oraz po prostu obraz w lustrze, z każdym straconym kg życie staje się fajniejsze i nabieram na niego naprawdę apetytu. Podobnie jak na Twoje przepisy:) o, -motywacją jest też Twój boski blog bo udowadnia że można dietować smacznie .II faza , -12 kg w dół, jeszcze 6 do zrzutki.Pozdrawiam , Ela

    OdpowiedzUsuń
  26. Olga,
    gratuluje sukcesu! Ciesze się, że tu zaglądasz :)
    pozdrawiam :)

    Karolina,
    jak pisałam spróbuj warzywnych z selera lub pasternaka (polecam pasternak).

    Ela,
    również gratuluję spadku i powodzenia w dalszych spadkach :)
    Za duże ubrania to miła motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja motywacja.. mój syn :) przed ślubem pięknie schudłam, później troszkę nadrobiłam no ale po ciąży to jestem duuża. Gdy przed ślubem byłam szczupła czułam się cudownie. Byłam z siebie taaka dumna :) i teraz też tak chcę :) dodatkowo chcę wszystkim pokazać, że po urodzeniu dziecka nadal można być atrakcyjną osobą. Będąc w ciąży wszystkim udowadniałam, że ciąża to nie choroba i udowadniania ciąg dalszy :) MUSI mi się udać. Mam do zrzucenia 10 kg. Dam radę :) Bas

    OdpowiedzUsuń
  28. Bas,
    powodzenia! daj znać jak ci idzie, zapraszam też na czat :D

    OdpowiedzUsuń
  29. znalazłam Twój blog kilka dni temu i już staję się jego fanką, na dukanie jestem od początku stycznia, w fazie uderzeniowej (7 dni) zeszło ze mnie 5 kg, teraz druga faza- kolejne 5 w dół czyli łącznie 10 (jeszcze ok15 kg przede mną). Efekty już są i musiałam wrócić do moich starych spodni i poprzeszywać guziki w płaszczu- to motywuje. Motywują mnie tez koledzy w pracy, którzy bardzo sympatycznie podeszli do tematu i witają mnie "cześć chuda!" :D Motywują mnie też za małe spodnie, które sobie kupiłam i czekają w szafie, i wesele znajomych, które będzie w czerwcu a już sukienka w szafie czeka. Za mała oczywiście;) Martwi mnie tylko jeden temat: ta dieta ma coraz więcej przeciwników ze względu na wątrobe i nerki. Ja mam próby wątrobowe ok , ale kwas moczowy 6 (a to górna granica normy) jutro idę do lekarza na kontrolę, ale nie sądzę, żeby lekarz pierwszego kontaktu poradził mi coś mądrego w tej kwestii. Do tego ostatnio rozmawiałam ze znajomym, który musiał przerwać dukanie po roku bo się nabawił dny moczanowej. A ja- mając w perspektywie drugie dziecko- nie mogę sobie zrujnować zdrowia. Daj znać , jak u Ciebie, czy robisz regularnie badania i czy masz jakieś super metody, żeby oszczędzić nerki (oprócz dużej ilości napojów, bo piję ok 2,5 - 3 litry wody/ herbaty) i czy łykasz jakieś suplementy, multiwitaminy czy co? Pozdrawiam Honka

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja na 1 fazie zalosne 2.7 kg, pierwsze dni warzywne plus 0.7 teraz 0.7 w dol... nie ma sie co cieszyc z tych kilogramow, bo to tak niewiele jesli ma sie 30 do zrzucenia. Jakos daje rade, ale sie nie ciesze na razie. Zobaczymy jak mi to pojdzie do 1 czerwca, 2-go jedziemy na wakacje (bedzie ciezko), mam nadzijee ze nie zaprzepaszcze wszystkiego, tyko po to by mamie nie bylo przykro, bo tyle sie nastala w kuchni 9 a potrafi plakac jak ludzie odmawiaja juz jedzenia :( ) Dorota

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)
Zapraszam również na czat :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...