ZNAJDŹ PRZEPIS

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Zając w botwinie

Oczywiście NIE jadam zajączków, są zbyt słodkie, puchate i urocze :) 
Wyglądały uroczo wcinając botwinkę i mleczyk :)
Króliczki mieszkają sobie u Krzysia na podwórku :) Mają 2-3 tygodnie a duże są już jak małe kociaki :)
Wklejam jeszcze fotki :) można je powiększyć klikając na nie :)

6 komentarzy:

  1. Jeeezuuuuuuuuuuuuuu... Anna!!!!!!!!!! A ja po tytule wpadłam w popłoch :P Też nie miałabym sumienia zjeść takiego puchatego zajączka/króliczka :)
    Kasia-Luboń

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu,
    to taki żarcik kulinarny :) choć zgodny z prawdą, bo zając w botwinie siedział :)
    Właściwie to króliki, bo zając to ino dziki jest :)
    Zajęcy ani królików nigdy nie jadłam i nie mam zamiaru :D Właściwie Krzysia ojciec je tylko hoduje, mam nadzieje, że nie będzie chciał zjeść?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masakra. A ja się zastanawiałam, gdzie zająca kupię... Wchodzę w notkę, patrze a tam puszatki... No i się spodziewałam ich zdjęcia na talerzu i się zlękłam ;( :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie śliczne i puchate , też nie mogłabym takiego ślicznotka zjeść...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale są inni źli ludzie co to by zjedli :(
    niestety.. na szczęście tam gdzie są nikt ich nie zje :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)
Zapraszam również na czat :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...